Cóż to był za plener! Część sprzętu wsunięta pod bramą, część górą, Aśka w ślubnej kiecce wdrapująca się przez bramę – tutaj żałuję że aparat był po drugiej stronie jeszcze w torbie…
Śmiech, szaleństwo, zabawa, moc romantycznych spojrzeń, pocałunków… gorąco… na koniec trzeba było się ochłodzić. KOCHANI – dziękujemy! BYŁO WSPANIALE!
![]()




































































Jeden komentarz, Skomentuj lub Pinguj
Odpowiedz na “Asia i Patryk | plener ślubny”